Dolina Śmierci w Chojnicach - tropem makabrycznych zbrodni wojennych
Grafika wygenerowana przy pomocy Chat GPT.
Archeologia nie ogranicza się wyłącznie do czasów prehistorii czy innych bardzo oddalonych czasowo epok. Coraz częściej służy także dokumentowaniu i analizie wydarzeń, które miały miejsce zaledwie 100 lat temu, w tym także takich jak np. zbrodnie wojenne. Jednym z najciekawszych projektów tego typu były interdyscyplinarne badanie tzw. „Doliny Śmierci” w Chojnicach. To miejsce, w którym w 1939 i 1945 roku niemieccy okupanci dokonali masowych egzekucji ludności cywilnej, członków ruchu oporu i inteligencji. Artykuł Dawida Kobiałki i współpracowników opublikowany w 2021 roku w czasopiśmie Antiquity przedstawia rezultaty prowadzonych przez zespół badań, których celem było nie tylko odnalezienie materialnych śladów tych makabrycznych czynów, ale również upamiętnienie ofiar tych zbrodni. Projekt łączył badania archeologiczne z etnografią, analizą archiwaliów oraz współpracą z lokalną społecznością Chojnic. Naukowcy chcieli nie tylko odkrywać, ale też oddać głos tym, którzy pamiętają, czyli świadkom i potomkom ofiar. Projekt ten wpisuje się w szerszy nurt badań nad materialnością pamięci i rolą miejsc traumy w budowaniu tożsamości historycznej.
Zanim przejdziemy do przedstawienia rezultatów prac badaczy, przedstawimy Wam tło historyczne. Jesienią 1939 roku, tuż po napaści Niemiec na Polskę, na Pomorzu Gdańskim rozpoczęła się systematyczna eksterminacja ludności polskiej. Historycy szacują, że w ramach tzw. Zbrodni Pomorskiej zginęło 30–35 tysięcy osób, głównie przedstawicieli inteligencji, urzędników i działaczy społecznych (Bojarska, 1972; Ceran, 2018). W okolicach Chojnic także miały miejsce masowe egzekucje. Miejsce to, ze względu na skalę zbrodni, zostało przez lokalnych mieszkańców nazwane „Doliną Śmierci”. Druga fala zbrodni miała miejsce w styczniu 1945 roku, gdy wycofujący się Niemcy rozstrzelali około 600 więźniów z Bydgoszczy, Torunia i Grudziądza. Ciała spalono, aby zatrzeć ślady, co uniemożliwiło późniejszą pełną identyfikację ofiar. Choć w 1945 roku przeprowadzono częściowe ekshumacje, odnaleziono jedynie 168 szczątków. Reszta ciał pozostała niezlokalizowana, a sprawa popadła w zapomnienie przez dekady.
Głównym celem projektu było zidentyfikowanie miejsc pochówku i śladów po egzekucjach dokonanych przez nazistów w 1939 i 1945 roku na obrzeżach Chojnic. Naukowcy zamierzali nie tylko zebrać dowody materialne, ale również podjąć próbę identyfikacji ofiar oraz zrozumieć topografię przemocy jakiej dopuścili się niemieccy żołnierze. Badacze słusznie uznali, że do tak złożonego zadania niezbędne jest zastosowanie podejścia interdyscyplinarnego. Połączono metody archeologii, etnografii, historii mówionej oraz technologii nieinwazyjnych. Celem było także opracowanie bazy danych artefaktów i materiału kostnego, który mógłby posłużyć do analiz DNA. W dłuższej perspektywie, projekt miał przyczynić się do stworzenia miejsca pamięci narodowej oraz edukacji historycznej. Nadrzędną wartością była jednak potrzeba prawdy, zarówno wobec ofiar zbrodni, jak i ich rodzin. Projekt miał także wymiar prewencyjny i przypominał, jak łatwo zbrodnie mogą być zatarte, a historia zmanipulowana, jeśli nie zostanie dobrze udokumentowana. Śledztwo archeologiczne miało nie tylko charakter naukowy, ale również etyczny i społeczny. To pokazuje, że archeologia współczesności może służyć nie tylko poznaniu przeszłości, ale i sprawiedliwości.
Badania w Dolinie Śmierci były prowadzone w pięciu głównych etapach. Pierwszy z nich obejmował analizę archiwalną ponad 1000 stron dokumentów, w tym raportów z ekshumacji i zeznań świadków. Następnie przeprowadzono badania etnograficzne, takie jak wywiady z mieszkańcami Chojnic, rejestrację rodzinnych wspomnień, dokumentację zdjęć ofiar. Trzeci etap to badania nieinwazyjne nad powierzchnią ziemi, wykorzystujące zdjęcia lotnicze i dane z LIDAR-u. Dzięki temu udało się zrekonstruować linię okopów z 1939 roku, którą Niemcy później wykorzystali jako masowe groby. Czwarty etap to badania geofizyczne podziemia. Wskazały one anomalie interpretowane jako jamy grobowe i miejsca spalenia ciał. Ostatni etap to wykopaliska sondażowe, w trakcie których otwarto osiem próbnych wykopów. Odkryto 349 artefaktów, z czego znaczna część wiąże się ze zbrodniami wojennymi (odkryto m.in. łuski, guziki, zegarki, medaliki, spalone fragmenty drewna i kości). Część artefaktów posiada wyraźne oznaczenia pozwalające identyfikować regiony pochodzenia ofiar, np. herb Torunia. Odnalezione szczątki ludzkie zostały poddane wstępnej analizie przez antropologa i lekarza medycyny sądowej. Wśród fragmentów kości rozpoznano pozostałości spalonych czaszek, kręgów i kości długich, co potwierdza relacje o stosach kremacyjnych. Znalezione w pobliżu resztki zwęglonego drewna pokryte były pozostałościami substancji łatwopalnych, wskazując na celowe i zaplanowane działanie mające na celu zatarcie śladów zbrodni. Badacze podkreślają, że artefakty odkryte przy ciałach mogą być kluczem w identyfikacji ofiar. Takie próby ustalenia tożsamości mają zarówno wartość naukową, jak i etyczną i pozwalają przywrócić tożsamość zaginionym, a jednocześnie budują pomost między archeologią a sprawiedliwością społeczną. Odnalezienie nawet części szczątków to dla wielu rodzin szansa na zamknięcie karty tej bolesnej historii i oddanie należytego hołdu.
Projekt badawczy w Chojnicach miał istotny wymiar lokalny, angażując społeczność miasta oraz rodziny ofiar. Naukowcy przeprowadzili liczne wywiady z mieszkańcami, rejestrując wspomnienia, prywatne dokumenty i fotografie z lat 1939–1945. Te dane etnograficzne nie tylko wzbogaciły kontekst badań, ale także ujawniły nieznane wcześniej szczegóły zbrodni. Projekt objął także działania edukacyjne, gdyż realizowano inicjatywy takie jak tzw. „żywe lekcje archeologii”, podczas których młodzież i dorośli mogli uczestniczyć w dyskusjach o przeszłości Doliny Śmierci. Tego typu zaangażowanie lokalnej społeczności wzmacnia pamięć o poległych. Osoby, które straciły bliskich, mogły symbolicznie uczestniczyć w procesie ich odnajdywania i upamiętnienia. Badania przeprowadzone w Dolinie Śmierci udowadniają, że nawet po dziesięcioleciach możliwe jest odkrycie prawdy i przywrócenie pamięci. Projekt ten łączył nowoczesną naukę z głębokim zaangażowaniem społecznym, łącząc archeologię, etnografię, historię i medycynę sądową. Odnalezione dowody – artefakty, kości, świadectwa – są niepodważalnym zapisem zbrodni. To, że miejsce zbrodni stanie się oficjalnym cmentarzem wojennym, jest ważnym krokiem w kierunku pojednania i upamiętnienia. Jednocześnie projekt pokazuje potencjał nauki w służbie prawdy i sprawiedliwości. W czasach rosnącego zagrożenia manipulacją historii, takie działania są nie tylko pożądane, ale wręcz konieczne. Dolina Śmierci, choć przez dziesięciolecia milczała, dzięki archeologii znów przemówiła.
Literatura:
Kobiałka D., Kostyrko M., Wałdoch F., Kość-Ryżko K., Rennwanz J., Rychtarska M., Nita D. 2021. An archaeology of ‘Death Valley’, Poland, Antiquity, 95(383):1-8
Bojarska B. 1972. Eksterminacja inteligencji polskiej na Pomorzu Gdańskim (wrzesień–grudzień 1939). Instytut Zachodni, Poznań.
Ceran T.S. 2018. The Pomeranian Crime 1939. Institute of National Remembrance – Commission for the Prosecution of Crimes Against the Polish Nation, Warsaw.
Steyer D. 1967. Eksterminacja ludności polskiej na Pomorzu Gdańskim w latach 1939–1945. Wydawnictwo Morskie, Gdynia.