Dlaczego ludzie płoną?

 



Czaszka w ogniu

Autor zdjęcia: Piotr Siedlecki (Źródło: Public Domain Pictures)




Jest Wigilia 1885 roku. Małe, rolnicze miasteczko Seneca w stanie Illinois. Otrzymujesz wezwanie do pożaru w domu państwa Rooney. Po dotarciu na miejsce znajdujesz mężczyznę, który zginął w wyniku oddziaływania dymu. Nic podejrzanego prawda? Jednak to nie koniec. Wchodzisz do kuchni i twoim oczom ukazuje się kupka popiołu oraz nadpalone ludzkie stopy. Z wyjątkiem pani Rooney nic innego w pomieszczeniu nie jest nawet nadpalone. Po wnikliwych oględzinach stwierdzasz, że w pobliżu domu nie znajdowało się żadne źródło zapłonu, które byłoby w stanie wywołać pożar i to jeszcze o tak wysokiej temperaturze. Co zatem spowodowało śmierć mieszkańców domu i zamieniło Matilde Rooney w kupkę popiołu? Odpowiedź brzmi… zjawisko spontanicznego samozapłonu człowieka.


Opisy samozapłonów człowieka pochodzą z XVII wieku, przy czym duża liczba przypadków odnotowano w XIX wieku, a nieliczne w XX i XXI wieku. W sumie istnieje kilkaset zarejestrowanych możliwych przypadków. Należy zatem zadać sobie pytanie: czy samozapłon u człowieka jest faktycznie możliwy i powinniśmy się tego obawiać?
Odpowiedź prawie na pewno brzmi NIE. Żadne z do tej pory proponowanych naukowych wyjaśnień tego zjawiska nie zostało potwierdzone. Wśród proponowanych mechanizmów tego zjawiska była koncepcja, że jest ono spowodowane brakiem równowagi płynów ciała (krwi, żółci, śluzu i czarnej żółci) lub pomysł, że to alkohol powoduje, że organizm staje się łatwopalny (stężenie alkoholu nawet u bardzo nietrzeźwych osób jest zbyt niskie żeby było to możliwe).


Przełomem stał się „efekt knota” zaobserwowany przez kryminalistyków w XX wieku. Ciało człowieka składa się w dużej mierze z tłuszczu, który pod wpływem wysokiej temperatury zaczyna się topić. Tłuszcz ten może być wchłaniany przez odzież noszoną przez ofiarę, która zaczyna działać jak knot świecy – tworzy warunki, w których ciało może tlić się przez długi czas. Eksperymenty wykazały, że efekt ten może powodować wiele cech związanych z samozapłonem człowieka, takich jak całkowite, bądź prawie całkowite spalenie ciała oraz brak widocznych uszkodzeń spowodowanych ogniem w otoczeniu ofiary. Obecnie twierdzi się, że prawdopodobną przyczyną samozapłonu człowieka jest zewnętrzne źródło zapłonu (zapałka, papieros, iskra elektryczna), od którego uruchomiony zostaje efekt knota. Dlaczego zatem na miejscu zdarzenia nie znajduje się po nich śladu? Odpowiedź jest dość oczywista – zostają one zniszczone w wyniku działania ognia i wysokiej temperatury. 

Zatem drodzy czytelnicy wygląda na to, że możemy spać spokojnie – bez obaw, że staniemy w płomieniach. No chyba że zaśniemy z odpalonym papierosem… wtedy już może nie być tak kolorowo ;).



Źródła:

  1. Koljonen V., Kluger N. 2012. Spontenous human combustion In the light of the 21st century, Journal of burn care and research: official publication of the American Burn Association, 33(3): 101-107
  2. https://www.futurelearn.com/info/courses/forensic-archaeology-and-anthropology/0/steps/67913
  3. https://www.britannica.com/story/is-spontaneous-human-combustion-real


Popularne posty