Tradycje wigilijne a zwyczaje dawnych Słowian

 

Grafika stworzona przy pomocy AI




Okres bożonarodzeniowy to wyjątkowy czas w roku gdy wszyscy spotykamy się ze swoimi bliskimi, dzielimy się opłatkiem, śpiewamy kolędy, obdarowujemy się prezentami, pomagamy potrzebującym i cieszymy się z narodzin Chrystusa. W zależności od regionu Polski w naszych domach mogą panować różne tradycje i zwyczaje. Pomimo, że wielu z tych obyczajów przypisuje się korzenie chrześcijańskie, to jednak w rzeczywistości wynikają one ze słowiańskich świąt i tradycji. W dzisiejszym krótkim wpisie odejdziemy na moment od antropologii fizycznej, a zajmiemy się antropologią kulturową i przytoczymy Wam kilka zwyczajów bożonarodzeniowych, które wywodzą się z kultury słowiańskiej panującej na terenach Polski przedchrześcijańskiej. 


W szkole podstawowej dowiadujemy się o tym, że w 996 r. n.e. pierwszy władca Polski książe Mieszko I przyjął chrzest i od tego momentu Polska była krajem chrześcijańskim. W rzeczywistości proces chrystianizacji trwał znacznie dłużej niż go malują w podręcznikach od historii. Różne święta chrześcijańskie zbiegały się ze świętami słowiańskimi. Przez dekady i wieki sprzyjało to przenikaniu się tradycji pogańskich z chrześcijańskimi, a skutki tej fuzji kulturowej możemy obserwować w różnych panujących po dzień dzisiejszy obyczajach. 


Okres świąt Bożego Narodzenia przypadał na słowiańskie Szczodre Gody. Był to okres świąteczny od ok. 24 grudnia do 6 stycznia. Słowianie świętowali wtedy przesilenie zimowe, które symbolizowało zwycięstwo światła nad mrokiem i ciemnością, gdyż zauważali, że po przesileniu zimowym, dni stają się dłuższe a noce krótsze. Ów okres świąteczny określano nawet mianem Kolędy. W czasie Godów ludzie świętowali, ucztowali, śpiewali pieśni i dawali sobie nawzajem podarunki. Na uroczystym stole znajdowało się 12 potraw, które współcześnie utożsamiamy z dwunastoma apostołami Jezusa. W wierzeniach naszych słowiańskich przodków był to symbol 12 miesięcy mijającego roku, za które dziękowano. Ważne było spożycie wszystkich dań, które znalazły się na stole, ponieważ to miało zapewnić dostatek na przyszły rok. 


Był to magiczny czas, ponieważ uważano, że w te święto zmarli przodkowie odwiedzają żywych i chcą ogrzać się przy ogniu. Tak narodził się zwyczaj pozostawiania dodatkowego miejsca przy stole dla zbłąkanego wędrowca. Słowianie zostawiali jeszcze jedno puste miejsce dla dusz swoich bliskich, by te mogły świętować razem z nimi. Potrawy zawierające grzyby, mak, groch i fasolę były przygotowywane właśnie dla przybywających na wieczerzę duszyczek. Wierzono, że to są ich ulubione składniki potraw. Ludzie uważali, że zmarli mogą przychodzić do nich w różnej formie np. pod postacią zwierząt przemawiających ludzkim głosem. 


W tym okresie odprawiano wiele różnych wróżb, na podstawie których przewidywano jaki będzie kolejny rok. Ten czas był bardzo wyjątkowy i uroczysty. Wierzono, że jaki będzie ten dzień taki będzie cały rok (i w zasadzie po dzień dzisiejszy niektórzy mówią ,,Jaka Wigilia taki cały rok”). Wykonywano różne obrzędy, by zapewnić sobie pomyślność i szczęście na zbliżający się nowy rok i okres wegetacyjny. Uważano, że wykonanie wielu różnych obrzędów przyniesie obfite przyszłe plony, a zwierzęta gospodarskie będą dawać więcej pożywienia (np. krowy będą dawać lepsze mleko). 


Choinki nie było w takiej postaci, jaka jest nam znana dziś, natomiast w niektórych regionach był diduch, czyli snop skoszonego zboża (pszenicy i owsa) ustawiony kłosami ku górze i ozdabiany suszonymi owocami i orzechami. Stawiano go w rogu izb, nieopodal stołu, przy którym spożywano wieczerzę. Miał zapewniać dobrobyt na przyszły rok oraz odstraszać złe moce. Snop stał do ok. 6 stycznia. Po tym okresie nie wyrzucano go, lecz przechowywano do wiosny, ponieważ pierwsze rozsiane nasiona powinny pochodzić z kłosów diducha. To miało zapewnić obfite plony. W innych regionach dawnych ziem Polski, pod sufitem podwieszono zielone gałązki roślin iglastych, takich jak np. sosna, świerk itp. Ją również dekorowano. 


W niektórych domach tradycją jest wkładanie pod obrus słomy na cześć nowo narodzonego, małego Jezusa. To ,,chrześcijańskie” wkładanie słomy pod obrus również wywodzi się z pogańskich wierzeń i obyczajów przedchrześcijańskich. Słowianie kładli siano lub słomę pod przykrycie stołu, aby następny rok był obfity. Dodatkowo ze słomy wróżono – wyciągano jedno źdźbło i w zależności od tego, czy było ono zielone czy uschnięte, wróżyło to szczęście lub pecha. 



Źródła:

  1. Dziura M. 2019. 4 pory roku. O pracy i świętowaniu na ziemi przemyskiej, Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej, Przemyśl

  2. Piesta J. 2013. Pozostałości z przedchrześcijańskich wierzeń słowiańskich w dzisiejszej polskiej tradycji ludowej, Zeszyty cyrylo-metodiańskie, 2/2023, 151-155

  3. https://slowianowierstwo.wordpress.com/2014/12/25/diduch-starszy-brat-choinki/ 

  4. https://slowianowierstwo.wordpress.com/2017/12/25/szczodre-gody-jak-boze-narodzenie-zastapilo-poganskie-swieto/

  5. https://slowianowierstwo.wordpress.com/2014/12/24/polska-wieczerza-wigilijna-a-tradycja-poganska/ 

Popularne posty