Drogi Święty Mikołaju… czy może Drogi MARTWY Mikołaju?

 



Grafika wygenerowana przy pomocy kreatora obrazów Bing



Na wstępie pragniemy zaznaczyć, że wszystkie osoby wierzące i kochające brodatego, nieco pulchnego Pana w czerwonym kubraku, mknącego po niebie w saniach zaprzęgniętych w renifery (na czele z Rudolfem), wkradającego się w nocy przez komin do domów i podrzucającego śpiącym dzieciom (i nie tylko) świąteczne upominki pod choinkę są niezwłocznie proszone o zaprzestanie czytania tego artykułu. No chyba, że są gotowe na nowo spojrzeć na tą postać. Albowiem w  owym artykule obalimy kilka mitów i spojrzymy na Świętego Mikołaja od nieco innej strony… Oczywiście tej KOSTNEJ ;). 


Na przełomie III i IV wieku n.e. żył biskup, który uznawany jest za pierwowzór kochanego przez wszystkie dzieci Świętego Mikołaja. Urodził się około 280 roku. Nazywany był Nikolaos, co po polsku oznacza właśnie Mikołaj. Co ciekawe, nie mieszkał on w Laponii, a w Mirze (obecnie Demre) – mieście położonym w południowo-zachodniej części tureckiej Anatolii. W czasach imperium rzymskiego i bizantyjskiego było to jedno z najbardziej istotnych miast tego regionu. Rodzice Mikołaja zmarli w wyniku epidemii malarii, gdy on był młody. Pozostawili mu znaczny spadek. Mikołaj zamiast wydawać odziedziczony majątek na swoje potrzeby, rozdał go w całości biednym. To właśnie stąd powiązanie późniejszego Biskupa z poczciwym starcem rozdającym wszystkim prezenty. Z postacią tą związane są liczne ciekawe historie i legendy. Jedna z nich głosi, że Nikolaos przywrócił do życia rozczłonkowane szczątki trzech chłopców (zamordowanych i ukrytych w beczkach przez rzeźnika). Te wszystkie historie sprawiły, że praktycznie zaraz po śmierci Mikołaj został uznany za świętego.


Biskup Nikolaos zmarł w 343 roku. Zapewne nikogo nie zdziwi fakt, że stało się to 6 grudnia. Jego szczątki zostały złożone w sarkofagu, a w miejscu jego pochówku kilkaset lat później stanęła świątynia pod wezwaniem świętego Mikołaja. W tym miejscu doczesne szczątki świętego Mikołaja spoczywały przez ponad pół tysiąca lat. Grób świętego stał się miejscem licznych pielgrzymek (było to spowodowane także tym, że z wnętrza grobowca wydobywała się słodko pachnąca, przypominająca wodę substancja o rzekomych magicznych właściwościach – tak zwana „manna”). W roku 1087 do grobowca przybyli włoscy marynarze, którzy wykradli kości Mikołaja, przewieźli je i złożyli w Bazylice św. Mikołaja w Bari. Nie zabrali jednak wszystkich szczątków. Z tego powodu dwanaście lat później chrześcijańscy krzyżowcy wrócili na pierwotne miejsce pochówku i zabrali pozostałe fragmenty szkieletu (ok. 500 części), które przewieźli do Wenecji. Tak przez ostatnie tysiąclecia pomimo rozproszenia fragmentów kości po całym świecie, Bari i Wenecja pozostawały w posiadaniu największych relikwii świętego Mikołaja. To jednak nie koniec tej fascynującej historii. Dalszy ciąg ma miejsce w już mniej odległych czasach…


W październiku 2017 roku tureccy archeolodzy ogłosili, że za pomocą specjalistycznego sprzętu (georadarów) odsłonili nieznaną wcześniej, nieuszkodzoną jamę pod kościołem św. Mikołaja w Demre. To doprowadziło do spekulacji, że może to być lokalizacja starożytnego grobowca. Tureccy urzędnicy nawet odważyli posunąć się dalej, twierdząc, że grób ten należał właśnie do świętego Mikołaja. Przypuszczenia te nie zostały jednak w pełni potwierdzone. Podobnie jak prawdziwość relikwii znajdujących się w Bari i Wenecji, które nadal nie zostały poddane badaniom DNA.


Tak naprawdę historia świętego Biskupa Mikołaja z Miry, a właściwie jego szczątków cały czas jest poddawana analizie i badaniom. Przypuszcza się, że fragmenty szkieletu świętego mogą być rozproszone po całym świecie. Pewne jest jednak jedno. Święty Mikołaj był człowiekiem z krwi i kości, a po jego śmierci te kości po nim zostały. Pod tym względem nic nie odróżnia go od nas. Tak jak wspomniałyśmy na początku. Zapewne teraz wszyscy zupełnie inaczej spojrzymy na tą ikoniczną postać. Swoją drogą z okazji 6 grudnia, czyli mikołajek życzy wszystkim naszym czytelnikom mnóstwa prezentów od Pana w czerwonym stroju ;).


Źródła:

  1. https://www.atlasobscura.com/articles/st-nicholas-bones

  2. https://www.national-geographic.pl/artykul/archeolodzy-odnalezli-miejsce-pochowku-swietego-mikolaja-gdzie-sie-znajduje-221020122022



 


Popularne posty